46. rocznica odejścia do wieczności sł. B. o. Anzelma Gądka OCD

W dniu 15 października 2015 r. minęło 46 lat od śmierci sługi Bożego o. Anzelma Gądka, karmelity bosego, kapłana, założyciela Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, kandydata na ołtarze z archidiecezji łódzkiej. Jak każdego 15.dnia miesiąca, zarówno w Zgromadzeniu, jak i w kościele karmelitów bosych w Łodzi oraz w rodzinnej parafii Sługi Bożego, modlono się o jego rychłą beatyfikację.

Uroczyste obchody tejże rocznicy, ze względów duszpasterskich, miały miejsce w niedzielę poprzedzającą, 11 października br., w kościele karmelitów w Łodzi przy ul. Liściastej. Mszy świętej dziękczynnej za dar świątobliwego życia Sługi Bożego oraz o łaskę jego beatyfikacji, odprawionej o godz. 18. przewodniczył i homilię wygłosił o. dr Jan Malicki OCD, prowincjał Warszawskiej Prowincji Karmelitów Bosych. W uroczystości wziął udział także ks. prałat Jan Szadkowski, wierni parafii pw. Opieki św. Józefa oraz siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus ze swoją przełożoną generalną m. Błażeją Teresą Stefańską, przełożone prowincjalne i delegacje z wielu wspólnot Zgromadzenia.

Na początku Eucharystii o. proboszcz Piotr Bajorek OCD zaznaczył, że śmierć Sługi Bożego nie przypadkowo nastąpiła w dniu 15 października, gdy cały Kościół czci św. Teresę od Jezusa, doktora Kościoła, matkę i reformatorkę zakonu. W obecnym roku świętujemy bowiem jej Rok Jubileuszowy 500-lecia urodzin. Dodał, że „jej dzieło życia już od pięciu wieków wydaje w duszach wspaniałe owoce świętości oraz Bożej chwały, a życie Sługi Bożego o. Anzelma Gądka, to jeden z owoców tego daru Bożego, który dał nam Pan w osobie naszej św. Matki Teresy od Jezusa”.

W homilii natomiast o. prowincjał Jan Malicki OCD, wyjaśniając przypadające na niedzielę Słowo Boże, stwierdził, że spotkanie Pana Jezusa z młodym, bogatym człowiekiem (por. Mk 10, 17-30), chociaż jest dość smutne, ale otwiera nowe horyzonty i nadzieję na Królestwo Boże. Chrystus w swej Ewangelii „nie podważa autentyczności pragnień młodego człowieka, ale przestrzega przed równoczesnym rozminięciem się z Bogiem, który jest na wyciągnięcie ręki. Dziś, na naszych oczach, powstaje nowy fenomen postawy człowieka wobec Boga”. Zauważył, że dawniej mówiło się, że są ludzie wierzący, ale niepraktykujący, dziś natomiast – jak się okazuje – pojawiają się ludzie, którzy są praktykujący, ale niewierzący.

Przełożony Warszawskiej Prowincji Karmelitów Bosych stwierdził, że mając sposobność przypomnieć postać Ojca Anzelma, uznawanego w Polsce za najwybitniejszego propagatora drogi dziecięctwa Bożego, wszyscy mamy okazję polecać Bogu przez jego wstawiennictwo nasze trudne sprawy. Sam św. Jan Paweł II (jeszcze jako metropolita krakowski), z okazji 50-lecia Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, mówił, że „nauka o dziecięctwie jest niezbędna dla współczesnego człowieka, który pokłada swoją nadzieję w pozorach wielkości”. Sługa Boży o. Anzelm rozważając o drodze Małej Teresy, ukazywał ją jako ewangeliczną mądrość. Zawarł tę naukę w „Traktacie o dziecięctwie duchowym”. Uzasadniał, że droga ta, na pozór najłatwiejsza, w rzeczywistości jest – jak mówi Pan Jezus – ciasną i wąską bramą ewangeliczną, prowadzącą do Królestwa. Wymagającą z jednej strony całkowitego zaparcia się siebie, a z drugiej strony, ta „mała droga” ma w sobie tyle wdzięku, tyle delikatności, że zachwyca maluczkich, ludzi słabych, którzy mają w sobie również wiele wad, i którzy czasami szukają tego skarbu, o którym mówi Ewangelia.

Ojciec Prowincjał zaznaczył, że zgodnie z nauką o. Anzelma, droga dziecięctwa duchowego, to również synteza życia Pana Jezusa, która ma kierować człowieka wierzącego do zjednoczenia z Bogiem, do pewnego owładnięcia człowieka przez Boga, także do wrażliwości na wszelkie poruszenia Ducha Świętego, aby z dziecięcą ufnością zdawał się na Miłosiernego Ojca. Droga duchowego dziecięctwa, według Sługi Bożego, to Ewangelia odczytana na nowo, podana w pigułce, która ma szybko uleczyć i być również remedium na nasze szamotanie się w codzienności, na zagubienie, na duchowe wątpliwości i szukanie po omacku. Dziecięctwo duchowe opiera się na słowach Jezusa: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Bożego (Mt 18, 3)”. Na nowo trzeba się nam więc narodzić (por. J 3, 7), i również wzrastać w tym duchowym dziecięctwie.

Następnie, za o. Anzelmem, kaznodzieja przytoczył zasadnicze cnoty, które należy zdobywać na drodze dziecięctwa, najpierw pokorę, „dzięki której widzi się swoją nicość, wobec wielkości Boga”. Zdobywa się ją poprzez przekształcenie w sobie wad, słabości, grzeszności, całej wewnętrznej mizerii, tego wszystkiego z czym w naszym sercu się zmagamy. Z tego przemienienia, dzięki łasce, wypływa ta nasza małość, ale małość pozytywna, bo pod wpływem łaski, Bóg spieszy do człowieka i z tego prochu, gnoju, go wydobywa i wyprowadza na zewnętrz. Bóg w ten sposób daje człowiekowi jeszcze jedną szansę, i wtedy już nawet nie pamięta tej jego ciemnej przeszłości.

Druga cecha „małej drogi”, to oderwanie od siebie, czyli wewnętrzne ubóstwo, które jest zarazem bogactwem dziecka. Jak dziecko zależy od rodziców, tak na drodze dziecięctwa każdy człowiek zależy od Boga. Ubóstwo koncentruje nas na Bogu żywym, na Jego bogactwie, na Jego Królestwie, na pełnej radości życia, którą On nam da. Stwierdził, że ta radość jest dostępna już tu na ziemi, a nosimy ją w sobie: „skarbem moim jest skarb głęboko ukryty w moim sercu i z tego się raduję. To jest ta wielka przyjemność ukryta, komunia z Bogiem.”

Nawiązując do przeżywania na „małej drodze”, rolę nadzieiufności, o. Prowincjał podkreślił, że „wypływa ona przede wszystkim z odkrywania Bożego Miłosierdzia, spotykania Pana Boga. Ojciec Anzelm pisze, że jest to ufność aktywna, to dążenie, by wychodzić z siebie, zdobywać łaskę i ufnie szukać dróg Chrystusowych. Nadzieja jest cnotą wpatrującą się w Ojca, któremu się zaufało i kroczy się na spotkanie z Bogiem”. Ufność – według Sługi Bożego – to odczuwanie, że Bóg nas kocha, że jesteśmy w Jego rękach i pragnie, aby to dobro nieustannie się pomnażało.

Następna cecha, najważniejsza na drodze dziecięctwa duchowego, to miłość, czyniąca duszę zdolną do praktykowania dobra. Ona tworzy niepojęty związek przyjaźni z Trójcą Świętą. Miłość wprowadza duszę w przestrzeń Królestwa Bożego. Miłość czyni z duszy i w duszy mieszkanie Trójcy Przenajświętszej. Czym serce w życiu fizycznym dla organizmu, tym jest miłość w życiu duchowym. Miłość ożywia wszystkie władze i wszystkie cnoty w duszy.

Ojciec Anzelm pisze, że pod wpływem łaski pokora jest okiem dziecka, ubóstwo jest wyciąganiem ręki, ufność jest objęciem, a miłość jest zanurzeniem całej istoty dziecka w Osobie Ojca. To dziecko na owej ewangelicznej drodze kocha oczami, rękami, kocha sercem i tej miłości również się powierza. Dziecko ma zdobyć Jezusa miłością. Ojciec Anzelm przytacza również słowa św. Augustyna: „Ubi amatur non laboratur” – Gdy się miłuje, trudu się nie czuje. Miłość jest tą wielką siłą wlaną w dusze przez Boga, dlatego dziś Pan Jezus mówi, że „u Boga wszystko jest możliwe”, bo Bóg jest Miłością i to Miłością Miłosierną.

Na drodze dziecięctwa Bożego mamy wiele różnych cnót i cnoty te są jakby lampkami, bezpiecznikami, które nas nieustanie wprowadzają na tory tej ewangelicznej drogi. Możemy również powiedzieć, że Miłość miłosierna przeplata się na drodze dziecięctwa duchowego na wszystkich jej etapach.

W świetle nadchodzącego Roku Miłosierdzia można stwierdzić, że Ojciec Anzelm wygłosił proroczą homilię w dniu założenia Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, aby Siostry prosiły o Miłosierdzie Boże, aby ono zajaśniało nad Wami miłosierdzie bez granic, należy je czerpać jak najbardziej, jak najwięcej od Wszechmogącego, podczas Eucharystii, ale i hojnie je rozdawać. To miłosierdzie ma utorować drogę milionom dusz do jasnej przestrzeni Królestwa Bożego. Ojciec Anzelm mówi, abyśmy szli drogą dziecięctwa duchowego i tchnęli to Miłosierdzie na świat, tak dzisiaj wyrachowany, zimny i obojętny.

Ojciec Prowincjał, konkludując, stwierdził, że pedagogia i nauczanie Ojca Anzelma było z pewnością zaczerpnięte z mądrości Bożej, mądrości świętych. Było też sztuką kształtowania dusz po małej drodze dziecięctwa duchowego, aby w życiu każdej osoby wszystko było możliwe (por. Mt 17, 20), aby w każdej osobie też dokonywały się cuda, dlatego, że spotykamy Boga. Zachęcił wiernych, by modlili się o cuda w swoim życiu za wstawiennictwem Sługi Bożego o. Anzelma i prosili o jego wyniesienie na ołtarze.

KPICASA_GALLERY(Obchody46RocznicyOdejsciaDoWiecznosciSBOAnzelmaGadkaOCD)

Posted in Aktualności, Dom Generalny, Relacje and tagged , .