Trwać w Imieniu Abba, być Jego synem… – materiały formacyjne na listopad

Zapraszamy do zapoznania się z materiałami pomocniczymi do wspólnotowej lektury Pisma Świętego i dzielenia się Słowem Bożym na kolejny miesiąc

Temat: Trwać w Imieniu Abba, być Jego synem, kochać sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5, 43-48.)

Rozważania w języku polskim
Rozważania w języku francuskim

Zapraszamy do lektury!


Żeby staliście się synami Ojca waszego! (Mt 5,45)
Ojcze święty, ustrzeż ich w imieniu Twym, które dałeś mi, aby byli jedno jak my (J 17,11)[1]

Mt 5, 43-48.

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5, 43-48)

Wielu komentatorów biblijnych, nadając nagłówek do rozważanego przez nas fragmentu z Kazania na górze określają go jako „zasady nowej etyki”[2]. Owszem, jest to słuszne. Ale trzeba strzec się w tym przypadku podejścia wyłącznie prawnego, szczególnie do słów: „miłujcie (agapate – grec.) waszych nieprzyjaciół”, ponieważ wypełnienie tego nakazu nie leży w mocy ludzkiej, ale może do tego uzdolnić Duch Święty. Można do tego zastosować słowa św. Pawła: „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić” (1 Kor 2, 14). Właśnie dlatego tę etykę nazywa się nową, że nowym jest źródło mocy wypełnienia tego przykazania. Tylko Duch Święty może wlać w nasze serca miłość do nieprzyjaciół, co więcej, Kościół badając dzieje świętych, nazywa tę miłość heroiczną, udawadniającą głęboki stopień zjednoczenia z Bogiem i potwierdzając heroiczność cnót.

Anzelm pisze: „Dzieło naszego uświęcenia jest jednak w dobrych rękach. Świętość jest dziełem miłości Boga. By to dzieło uskutecznić, Bóg sam bierze na siebie troskę o uświęcenie duszy przez dary Ducha Świętego. Duch Święty udziela się pokornym i malutkim, sercom czystym daje odczuć delikatne swoje działanie. Tu wiedza mało służy, działanie Ducha Świętego nie podpada pod rozumowanie ludzkiego rozumu, skutki zaś tego działania są niewymowne i prowadzą duszę w „sposób Boski” na szczyty doskonałości”. A więc, mówiąc prosto, możemy „na głowie stanąć”, ale nie mamy tej miłości sami z siebie. Nie uwalnia to jednak z wysiłku praktykowania „agape” do nieprzyjaciół. Ale jak? Skąd czerpać siły na akty tak heroiczne?

Kluczem do przyswojenia duchowego tego fragmentu jest słowo „Ojciec”, a motywem i kryterium działania „abyście byli synami waszego Ojca”. Chodzi tu zatem nie tylko o nową etykę w sensie nowego źródła mocy, którym jest Duch Święty, ale również o etykę dzieci Bożych, fundamentem której jest relacja do Ojca.

Ewangelia św. Jana pogłębia rozumienie naszego synostwa przybranego i ukazuje zakorzenienie naszej relacji do Ojca w odwiecznej relacji Syna Bożego. Właśnie Jan uchyla rąbek tajemnicy Słowa na łonie Ojca, a w modlitwie arcykapłańskiej Jezusa (J 17) ukazuje intymną więź Syna z Ojcem w Duchu Świętym, do której jesteśmy zaproszeni: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem” (J 17, 24), „tam” to znaczy na łonie Ojca. Ale ażeby być tam z Jezusem i w Jezusie, trzeba przekroczyć ten próg: miłujcie waszych nieprzyjaciół, abyście byli synami waszego Ojca. W tej właśnie relacji Ojca do Syna Jednorodzonego: „Ojcze, umiłowałeś Mnie przed założeniem świata”, a w Nim do każdego z nas, leży moc agape do nieprzyjaciół: „Niech staną się jednością, bo tak ich umiłowałeś, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, ustrzeż ich w imieniu Twym, które mi dałeś, aby byli jedno jak my”*. (J. 17, 11)

Jakie Imię Boga dał nam Jezus? Właśnie Imię Abba. Abba jest dobry dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych, a więc nikogo nie wyłącza z kręgu swojej miłości. W Starym Testamencie nikt nie ma odwagi nazwać Boga „kochanym Tatusiem”, dlatego też obca jest mentalności Starego Prawa miłość do nieprzyjaciół, to znaczy, do tych, którzy nie należą do narodu wybranego. W Starym Testamencie, nikt nawet nie ośmielił się pomyśleć o możliwości mistycznego włączenia człowieka w relację Ojca z Synem i Syna z Ojcem, która nam jest dana przez wylanie Ducha Świętego.

Źródłem uzdolnienia do miłości nieprzyjaciół jest więc najpierw odkrycie kochanego Tatusia, który jest jak słońce, jak deszcz bezwarunkowy i ogarniający wszystkich bez wyjątku. Gdy moc Jego miłości, którą ukochał swego Syna, będzie mieszkać w nas, wtedy otrzymamy moc, aby nie tylko być synami, ale też kochać jak synowie Boży, przebaczać i modlić się za tych, którzy nas prześladują.

Synu Boży, ustrzeż nas w Imieniu „Abba”, abyśmy jak Ty i w Tobie byli Jego dziećmi, abyśmy byli jedno jak Ojciec i Syn, to znaczy, jedno w relacji Miłości, w Duchu Świętym. O Boskie Dziecię, zjednocz nas z sobą, abyśmy w twoim Dziecięctwie mogli żyć i umierać. Amen.

Sofija Ošmjanska


[1] Tłumaczenie przytoczone według: Grecko-polski Nowy Testament, oficyna wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1994.
[2] Por. W. Chrostowski (red.),  Katolicki Kolmentarz Biblijny, Warszawa 2004, s. 927.
[3] O. Anzelm, Traktat o dziecięctwie duchowym, s.58

Posted in Aktualności, Czytelnia, formacja and tagged , .