…idąc za łaską powołania…

…idąc za łaską powołania…

Kiedy Pan Jezus gościł w domu Lewiego powiedział, że przyszedł powoływać do nawrócenia się (por. Łk 5,32). W różny sposób ludzie realizowali i realizują to wezwanie do powrotu. Mnie Pan Jezus powołał do nawrócenia się, właśnie na drodze życia zakonnego. Usłyszałam- nic nie słysząc, że mam wrócić do DOMU, zamieszkać w BOGU. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale bardzo potrzebowałam i dlatego nie mogłam zostać obojętną na to zaproszenie. Była we mnie gotowość odpowiedzi, ale co dalej? Nie wiedziałam co zrobić, bo moja znajomość życia zakonnego kończyła się na tym, że siostry mieszkają w klasztorach i są ubrane w habity. Nigdy nie nawiązywałam kontaktu z żadnym zgromadzeniem zakonnym. Nie miałam jakiegoś szczególnego nabożeństwa do żadnego świętego, którego droga, by mnie zachwyciła i pociągnęła. Miałam jedynie Jezusowe zaproszenie i pragnienie odpowiedzenia… I jak się okazało, to zupełnie wystarczyło, bo Jego drogi nie są naszymi drogami (Iz 55,8). Właśnie z tej pustki i ciemności, której doświadczałam w sobie, On, który jest Bogiem Wiernym, wyprowadził już tak wiele dobra i wciąż jeszcze je wydobywa- jeśli tylko pozwalam Jemu, by okazywał swoją Wszechmoc. Pozwoliłam Bogu być MOIM BOGIEM. Mówiłam do Niego, że jeśli On chce, to niech mi wskaże, niech zaprowadzi. I stopniowo, na miarę tego, ile mogłam przyjąć, On objawiał Swoją Wolę. A ja, krok za krokiem, idąc za łaską powołania stanęłam na klasztornym progu, by go w końcu przekroczyć i rozpocząć życie zakonne.

…kierując się niezłomną wolą całkowitego poświęcenia się Bogu…

Każda chwila jest sposobnością do dawania Bogu odpowiedzi. Chcę odpowiadać, ponieważ chcę całkowicie Jemu się poświęcić, by On mógł królować w każdej sytuacji, by królowała MIŁOŚĆ WCIELONA. Dlatego widzę jak jest mi potrzebna niezłomna wola, determinacja, szczere pragnienie, gotowość do zapomnienia o sobie, odwaga do zmiany myślenia, swych postaw… i jeszcze pokora by zaczynać wciąż od nowa. Przekonałam się na sobie, że wstępując do Zgromadzenia nie stałam się aniołem. Doświadczam swej słabości i grzeszności, ale dzięki temu może się objawiać we mnie Boże Miłosierdzie. To Bóg jest dawcą świętości, Duch Święty prowadzi dzieło uświęcenia. Mogę czynić wiele, ale On czyni wszystko! On przecież już mnie zbawił. I powiem szczerze, że to niesamowita przygoda. Pozwolić się Bogu prowadzić przez wszystko; to podróż, która ukazuje miejsca, do których sama nigdy bym się nie wybrała…

Wola całkowitego poświęcenia się Bogu pomaga także dostrzegać fakt, jak bardzo jestem obdarowana, jak umiłowana. Kiedy całym sercem przedzieram się przez powierzchnię moich emocji i przeżyć, łatwiej wtedy żyć tym, co Bóg DLA MNIE UCZYNIŁ. To jest życie wiary, w którym jedynie może znaleźć sens życie zakonne. Tylko w wierze życie konsekrowane może objawić całe bogactwo swej istoty. Wiara jest tym czym oddycham. A z wiary rodzi się potrzeba modlitwy, milczenia, samotności, wszystko po to by BYĆ Z BOGIEM. I nawet jeśli jestem poza klasztorem-robiąc zakupy, będąc w urzędzie, czy chodząc do szkoły, mogę być z NIM, bo przecież ON jest ze mną! Moje serce jest JEGO MIESZKANIEM, dlaczego więc bym miała z tego nie korzystać?

…okazujemy się sługami Boga przez wszystko…

Dzieląc się tym, jak przeżywam moją konsekrowaną codzienność, nie może zabraknąć wspomnienia o ostatecznym celu. Mówiłam o nawróceniu, o życiu w łączności z Bogiem, ale jest jeszcze jedno- CHWAŁA BOŻA. Wszystko, naprawdę wszystko, nawet pisanie tego świadectwa, jest okazją by oddać Bogu Chwałę, jeśli tylko jest OFIAROWANE. Dlatego tak naprawdę w ogóle nie ma znaczenia to co robię, ale ogromne znaczenie ma fakt, czy robię to dla Jezusa! Mogę plewić w ogródku, albo układać kwiaty w kościele; mogę gotować u biskupa, albo karmić umierającą siostrę; mogę robić zakupy, albo właściwie z domu nie wychodzić; robić generalne remonty, albo tylko zetrzeć stół… DLA JEZUSA! Dlatego, gdy ktoś mnie czasem pyta, „co wy siostry właściwie robicie?” odpowiadam: KOCHAMY PANA JEZUSA. Bo praca podejmowana DLA Jezusa, jest miłowaniem GO…

Solo Dios Basta

s. Judyta od Jezusa Eucharystycznego

Karmelitanka Dzieciątka Jezus

Posted in Świadectwa and tagged .