Duchowość

To pragnienie Boga buduje i ustanawia najbogatszą i najbardziej charakterystyczną tożsamość człowieka!

Warunkiem rozwoju każdej wspólnoty jest świadomość własnej tożsamości. Nie można całe życie być anonimowym, bez własnego oblicza. Dlatego każda z nas, czując się odpowiedzialna za duchowe dziedzictwo, stara się żyć poddana oddziaływaniu Ducha Świętego "tu i teraz".

Duchowość to dla nas świętość w jej stadium rozwoju, wzrostu. Z jednej strony jest to to, co wiemy na temat życia z Bogiem, z drugiej - konkretna realizacja tego co wiemy. Realizacja na styl Karmelitanki Dzieciątka Jezus.

Każdy rodzaj życia zakonnego to szczególny sposób naśladowania Chrystusa. Każdy ze ślubów zakonnych jest potrójnym „tak”, aby być całkowicie posłusznym woli Ojca jak Chrystus od żłóbka aż do Krzyża. Poświęcenie siebie Bogu z Chrystusem i przez Chrystusa. To nasza Chrystocentryczna świadomość.
Nasz Założyciel wzywa: „Musimy wczuć się w Ewangelię miłości, mieć przed oczyma Autora prawdziwej miłości, Jezusa Chrystusa, Jego przykład. (…) Syn Boży nie tyle uczynił się jednym z nas, ale uczynił się jednością z nami dzieląc z nami wszystkie nasze przeżycia a nawet śmierć samą”.
Pisarze karmelitańscy chcąc oddać wewnętrzny duchowy związek życia karmelitańskiego z Maryją podkreślają, iż doskonałość duszy karmelitańskiej zależy od tego, w jaki sposób potrafi odtworzyć w sobie życie Maryi, która pierwsza pisała regułę życia zakonnego w Nazarecie. Szczególnie charakterystyczny dla duchowości Karmelu rys maryjny znajduje częsty wyraz we wskazaniach naszych Założycieli, którzy pragnęli abyśmy „wychowywały się w duchu Dziewicy i Jej duchem żyły”.
Maryjny charakter naszego Zgromadzenia łączy się ściśle z rysem prorockim proroka Eliasza. To na Karmelu zakorzeniło się życie Eliasza i jego „następców” którzy podziwiając i rozmyślając życie Niepokalanej Dziewicy poświęcili się Jej czci. Jakiego ducha proroczego usiłujemy wprowadzać w nasze życie? Prorok to człowiek, który żyje w bezpośrednim poddaniu się Duchowi Świętemu, aby w każdej chwili przez swoje czyny i słowa być znakiem Boga w świecie Prorok to świadek niosący brzemię miłosierdzia i prawdy, których ludzie często nie są w stanie przyjąć.
Z widzenia Boga przez Eliasza bierze Karmel swój ideał kontemplacji Bożych tajemnic w ciszy milczenia i samotności, by następnie owoce modlitwy zamieniać w apostolską gorliwość o zbawienie dusz. Stąd w naszej duchowości tak duży akcent na troskę o zbawienie dusz i chwałę Pana Zastępów. Pierwszym narzędziem do realizacji powyższego celu jest modlitwa, która nie tylko jest w służbie apostolstwa, lecz sama staje się apostolstwem. „Nie ilość sióstr, ani ilość dzieł, ani poklask zewnętrzny ma dać obraz waszej wartości, ale głębokie życie Boga w Waszych duszach i promieniowanie waszej świętości w dziełach waszych. (…) Tak nakreślony cel stawia Waszemu Zgromadzeniu zadanie najtrudniejsze (…) dawać bliźnim uświęcenie (niejako) z nadwyżki waszej kontemplacji, co wymaga wysiłków w modlitwie i w ofierze”. Modlitwa i ofiara są dwoma obliczami tej samej rzeczywistości, są na usługach zjednoczenia z Bogiem. Św. Teresa z Avila mówi, iż „wygodne życie nie może iść w parze z modlitwą”. Dlatego celem naszych wyrzeczeń jest oddanie siebie. Bóg nie potrzebuje naszych darów, ale pragnie z nami głębokiej relacji. Szczególnie wymowne świadectwo totalnego oddania siebie Bogu widzimy w naszych karmelitańskich świętych a także w życiu naszych Założycieli. Święci mistycy Karmelu nie tylko uczą nas modlitwy, lecz na różne sposoby świadczą o tym, że modlitwa jest drogą do świętości. Święci są mistrzami w rozeznawaniu, w odrzucaniu pozorów i pustych namiastek świętości. Jako syntezę duchowości Zgromadzenia, wypracowaną w licznych pismach i konferencjach Założyciela i wypraktykowaną przez Siostry uznajemy drogę dziecięctwa duchowego. Dziecięctwo duchowe nie ma nic wspólnego z duchowym infantylizmem. Jest oparte na tajemnicy Wcielenia, w której Bóg zszedł ku człowiekowi i jest drogą, którą człowiek ma wrócić do Boga. Nie można wiązać pojęcia duchowego dziecięctwa z wiekiem, określonym etapem życia lecz z postawą ducha. Jeżeli dziecięctwo Jezusa rozważymy „materialnie”, z ludzkiego punktu widzenia, to rzeczywiście, w dwunastym roku życia ono się kończy. Jeśli natomiast rozważymy je jako postawę ducha, postawę dziecka wobec Ojca, to Jezus Chrystus zawsze pozostaje Synem swojego Ojca, zawsze jest Jego dzieckiem. Nie można więc dzielić Dziecięctwa Jezusowego na młode i stare, rosło ono z Nim i w Nim. Dla nas jest to model kształtujący nasze odniesienie do Boga. Odwzorowanie synowskiej, dziecięcej więzi z Ojcem Niebieskim na wzór Jezusa – od żłóbka po krzyż.