NIED ZIELA NR IV 51 (783) • 20 grudni a 2009
Jest sobota przed pierwszą niedzielą Adwentu,
godz. 19.30. Siostry właśnie kończą wspólną
kolację. Słychać jeszcze ostatnią radosną
wymianę zdań. Za chwilę rozpocznie się pierwsza
w tym roku adwentowa procesja z Dzieciątkiem
Jezus. Wczoraj każda siostra wylosowała datę
swojego indywidualnego dnia skupienia, który
odprawi przed Bożym Narodzeniem. Dla mnie
Bóg wybrał ten szczególny czas na 12 grudnia.
Wtedy to w milczeniu, samotności i na modlitwie
będę adorować Jezusa Hostię w naszej
zakonnej kaplicy, a także gościć w celi figurkę
Dzieciątka Jezus, które uroczyście przyniosą mi
w przeddzień wieczorem siostry.
Trwanie przy oczekującej Matce
Słychać już dzwonek kończący posiłek i wspólną
rekreację. Siostry nowicjuszki zapalają lampiony,
które za chwilę każda z nas będzie trzymać w ręku,
oświetlając Dzieciątku Jezus mroki naszych
zakonnych korytarzy. Jedna z sióstr intonuje
śpiew. Piękne dźwięki tak bardzo lubianych przez
karmelitanki adwentowych pieśni oczekiwania
na Zbawiciela: „Przyjdź, Boski Zbawicielu”,
„A ja czekam na Ciebie, mój Jezu” i jeszcze „Od
drzwi do drzwi”. Na końcu procesji jedna z sióstr
z wielką czułością niesie figurkę Dzieciątka
Jezus, które za chwile zamieszka na jedną dobę
w celi siostry odprawiającej skupienie.
Kiedy patrzy się na okna naszego zakonnego
domu z ulicy, jedynym światłem, które wówczas
widać, są właśnie nasze małe zapalone
lampiony, które jakby w tańcu pojawiają się
i znikają, oświetlając jedynie delikatnie postacie
niosących je sióstr. Mogłoby się wydawać, że
wkoło nas ludzie żyją jakby w innym świecie.
Dla nas prawdziwy świat to Karmel, to, co tutaj
spotykamy, i Jezus z nami przebywający. Jakże
ważne, byśmy to światło Jego obecności wynosiły
poza mury naszego klasztoru.
Przez cały Adwent bierzemy udział w Mszy
św. roratniej w naszej kaplicy lub w kościołach
parafialnych, kiedy to możemy łączyć się
w modlitwie z wiernymi i zadziwiać się liczną
obecnością zaspanych, ale pełnych zapału dzieci
na porannym oczekiwaniu wraz z Maryją.
Nasze siostry katechetki pomagają im wcześniej
przygotować lampiony, a teraz wspólnie trwają
na modlitwie, ucząc, jak sprawić, by ich małe
serca mogły w dniu Bożego Narodzenia stać się
najcenniejszym prezentem dla Dzieciątka.
Tradycją w Karmelu Dzieciątka Jezus jest również
nowenna tuż przed Bożym Narodzeniem
odprawiana zazwyczaj w naszych kaplicach
zakonnych. Przybiera ona wówczas bardzo
uroczysty charakter i jest swoistym przygotowaniem
na nadchodzące dni radosnego świętowania.
Dla każdej z nas oczywiste jest, że prawdziwie
przeżyta adwentowa radość to trwanie przy
oczekującej Matce Bożej i jedynie w tym duchu
spędza Adwent karmelitanka Dzieciątka Jezus.
Owocem tego jest potem radość nocy wigilijnej
i całego okresu Bożego Narodzenia.
Ostatnie przygotowania
A jak wyglądają najbardziej radosne święta w Karmelu
Dzieciątka Jezus? Podobnie jak w naszych
rodzinnych domach, już od wczesnego ranka
wigilijnego klasztor staje się miejscem szczególnej
atmosfery. Niecodzienne uczucie mającego się
za chwilę dopełnić oczekiwania przenika każdą
z nas. Trwa ostatnie upiększanie kaplicy, gdzie
ustawiono już choinki oraz dekorację bożonarodzeniową,
w centrum której tego dnia w nocy
pojawi się przyniesiona przez siostrę przełożoną
figurka Dzieciątka Jezus. Inne siostry w refektarzu
przygotowują specjalny tron dla Dzieciątka.
Pragniemy, by nasza miłość i cześć do Małego
Jezusa widoczne były w każdym szczególe, dlatego
dekoracje, które w tym czasie pojawiają się
w naszych kaplicach i refektarzach, przybierają
charakter symboliczny i niepowtarzalny. Ile sióstr,
tyle pomysłów. Siostry, którym powierzono te
zadania, zawsze wielkodusznie wykorzystują
swoje talenty i tworzą coś naprawdę pięknego.
Trwają również ostatnie przygotowania kulinarne
i inne, takie jak przygotowanie refektarza czy
salek rekreacyjnych. Wszędzie wśród rozlicznych
świątecznych elementów ozdobnych w sposób
szczególny dekorowana jest stojąca tam jak
zawsze figurka Dzieciątka Jezus. Zawsze piękna,
dziś jednak lśni szczególnym blaskiem.
U stóp Dzieciątka
W Wigilię Bożego Narodzenia o godz. 23 siostry
ubrane w białe płaszcze odprawiają adorację
Bożego Dzieciątka w specjalnie przygotowanym
do tego miejscu. Na wzór pastuszków
gromadzą się u stóp Dzieciątka, by radować się
tajemnicą Wcielenia. Potem w kaplicy odmawiają
Godzinę Czytań, by następnie włączyć
się z całym Kościołem w radosne przeżywanie
Mszy św. zwanej Pasterką. Nie sposób opisać
radości sióstr, która swoje apogeum ma
po skończonej Eucharystii. Jakkolwiek słowa
zapisane w tym miejscu jedynie zubażałyby
prawdę, jedno można powiedzieć na pewno:
Karmel Dzieciątka Jezus w codzienności zatopiony
w milczeniu, w dniu Bożego Narodzenia
staje się radosny szczególną mocą, mocą
swego charyzmatu. Prawdziwie karmelitanka
Dzieciątka Jezus największą radość przeżywa
w swoim sercu na co dzień, w tym zaś dniu ta
radość jest wyjątkowa.
Ranek Bożego Narodzenia to trwanie na modlitwie,
w kontemplacji tajemnicy przyjścia Boga.
Przyszedł jako człowiek, zupełnie bezsilny, mały,
oczekujący nas, nas pragnący. To do nas wyciąga
swe ręce i prosi… Czy Mu damy?… Całkowicie
bezsilny, ale wszechpotężny Miłością. Taka jest
nasza wiara i ona nas wyzwala.
Niedługo potem zaczynają rozlegać się kolejne
dzwonki telefonów. To nasi najbliżsi, przyjaciele,
ci których kochamy, chcą nam złożyć
świąteczne życzenia i wiedzą, że również my
pragniemy uczynić to samo. Jest to dla nas o tyle
ważne, że przez cały Adwent (a także Wielki
Post) siostry powstrzymują się od pisania listów
i prowadzenia rozmów telefonicznych, a także
nie otrzymują korespondencji. Te „telefoniczne
spotkania” tworzą szczególną rodzinną atmosferę
i sprawiają, że możemy rozradować się
usłyszanym głosem ukochanej osoby. Nierzadko
chwile te są trudne, bo nie wszędzie święta są
tak radosne jak u nas. Wtedy w duchu dziękujemy
Bogu za łaskę wybrania i powołania oraz
ogarniamy naszą gorącą modlitwą te wszystkie
sprawy, które zostają nam powierzone. Nic
jednak nie zmąci nam radości tego dnia. Wiara
w Bożą moc musi być wielka, bo wtedy może
przenosić góry, nawet te góry trudnych sytuacji,
których wokół nas dziś tak wiele.
Radosne świętowanie
Czymś charakterystycznym dla Karmelu Dzieciątka
Jezus jest odbywająca się w czasie całej
oktawy Narodzenia Pańskiego procesja, kiedy to
na wszystkie akty wspólne przenosi się uroczyście
figurę Małego Jezusa do kaplicy i refektarza
przy śpiewie kolęd. Czasem zdarza się, że w czasie
świątecznym odwiedzają nas goście i kiedy
słyszą nagle za klauzury coraz głośniejszy
śpiew sióstr, nierzadko wybiegają z rozmównicy,
by przyjrzeć się, jak to w Karmelu Jezus
jest czczony i kochany. Śpiew kolęd stanowi
jakby szkielet naszego świętowania. Zwłaszcza
wieczorami towarzyszy nam on w adoracji
Dzieciątka Jezus w refektarzu, natomiast
w kaplicy przy śpiewie kolęd długo rozmyślamy
o tajemnicy Wielenia Jezusa. Jak już pisałam,
święta Bożego Narodzenia to czas szczególnej
radości, czego największym zewnętrznym
wyrazem jest taniec. Tradycja ta sięga czasów
św. Jana od Krzyża, który uniesiony miłością
tańczył z figurką Dzieciątka. Stąd w naszych
klasztorach nie brakuje i tego aktu uczczenia
Jezusa.
I jeszcze kilka słów o uroczystości Objawiania
Pańskiego. W tym dniu następuje poświęcenie
domu i zabudowań. Ma ono jednak bardziej
uroczysty charakter niż przed laty w naszych
rodzinnych domach, bo połączone jest z procesją
i – jak nietrudno się domyślić – trwa o wiele
dłużej. W godzinach wieczornych natomiast
siostry adorują Dzieciątko Jezus w kaplicy. Najpierw,
idąc w procesji, oddają pokłon Boskiemu
Królowi, a następnie trwając na modlitwie,
powierzają Mu swoje życie i powołanie. Przygotowana
na tę okazję bogata dekoracja ma być
wyrazem hołdu, jaki złożyli Bożemu Dzieciątku
Mędrcy ze Wschodu.
***
Muszę przyznać, że kiedy czytam napisane
powyżej niezgrabne zdania o przeżywaniu
Bożego Narodzenia w naszym zgromadzeniu,
zastanawiam się, czy mogłam to zrobić lepiej.
Może ktoś kiedyś pokusi się, by to ulepszyć,
ja zostawiam tak, jak jest. Prawda jest taka,
że tego się nie da opisać, tak jak nie da się
wyrazić, czym są tęsknota, zakochanie bądź
niedosyt. Bo tym wszystkim jest Adwent i Boże
Narodzenie. Już, ale jeszcze nie. Jezus z nami,
ale tak naprawdę dalej oczekiwany. Ostateczne,
jedyne, pełne spotkanie obdarzy pełnią miłości,
a także zabierze wszelką tęsknotę.
S. M. Kandyda od Trójcy Przenajświętszej
Karmelitanka Dzieciątka Jezus