Powołanie do istnienia nowego Zgromadzenia o charakterze kontemplacyjno-czynnym, było odpowiedzią na potrzeby duchowe i materialne okresu międzywojennego, który przyniósł ze sobą nędzę i skrajne ubóstwo społeczeństwa.
Na pierwszą placówkę Założyciele wybrali Sosnowiec, miasto typowo robotnicze w Zagłębiu Dąbrowskim. Robotnicy, stanowili tam 75% ogółu mieszkańców. Pozostały procent to bogaci niemieccy przemysłowcy i inteligencja.
Wyż demograficzny, związany z rozwojem przemysłu i masowym napływem ludności na teren Zagłębia, spowodował przeludnienie i nędzę wśród robotniczego społeczeństwa Sosnowca.
Budownictwo nie nadążało za wzrostem liczby ludności, toteż najbiednijsi stawiali małe domki, nawet lepianki, tworząc rozległe kolonie mieszkaniowe i przyfabryczne baraki. W ten sposób powstało osiedle najuboższej ludności sosnowieckiej, zwane „Abisynią”. Ludzie żyli tam w warunkach skrajnej nędzy.
Na tym gruncie szeroko rozwinęło swoją działalność Towarzystwo Dobroczynności Chrześcijańskiej pod kierownictwem ks. Franciszka Raczyńskiego. To właśnie na jego prośbę Matka Teresa zdecydowała się wraz z Siostrami osiedlić w Sosnowcu i podjąć pracę charytatywną w zamian za mieszkanie.
Od dnia 2 stycznia 1922 r. zaczął się czas realizacji powołania w służbie miłości. Siostry otrzymały na dom barak będący własnością Towarzystwa. Pracy było dużo więc spotykały się w domu tylko wieczorem. Matka Teresa z troską patrzyła w przyszłość zdając sobie sprawę z tego, że bez formacji Zgromadzenie zatraci swój charakter.
Nadmiar obowiązków i rozproszenie Sióstr po odległych od siebie zakładach uniemożliwiły prowadzenie normalnego życia zakonnego wraz z jego obowiązkowymi praktykami. Taka sytuacja uniemożliwiała formację zgłaszających się do Zgromadzenia kandydatek i osłabiała siły duchowe wspólnoty. Siostry stanęły w obliczu radykalnego wyboru tego, co stanowiło istotę kształtującego się Zgromadzenia.
Przełożona wiedziała, że bez modlitwy i ducha, posługa ubogim stanie się ciężkim obowiązkiem i straci swoją wartość, a Zgromadzenie zakonny charakter, stając się zwyczajną świecką instytucją.
Po wymówieniu pracy w Towarzystwie Dobroczynności, siostry zostały bez środków do życia. Zaczął się dla Zgromadzenia trudny okres adaptacji do warunków dzielnicy „Abisynii”. Dzięki pomocy ks. Franciszka Plenkiewicza znalazły mieszkanie przy ul. Naftowej, gdzie po zaadaptowaniu budynku otworzyły dla dziewcząt pracownie szycia i haftu.
Tutaj w warunkach skrajnego ubóstwa, zaczęła się hartować i nabierać kształtów duchowość Zgromadzenia, które przyjęło nazwę: Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus.
Przy ul. Schönowskiej, kolejnym miejscu zamieszkania, ponownie otworzyły pracownie szycia i haftu dla 80 dziewcząt z ubogich robotniczych rodzin. Uczennice uczyły się tutaj nie tylko praktycznych zawodów, ale zdobywały duchową formację i przygotowanie do życia. Matka Teresa uwrażliwiała swoje siostry, by zawracały uwagę na wychowanie moralne dziewcząt, aby w ten sposób przygotować je do odpowiedzialnej roli matek.
Po zamieszkaniu przy ul Wiejskiej 25, w budynku zakupionym dla potrzeb Zgromadzenia, oprócz wspomnianych pracowni, Siostry idąc za głosem Założycielki, zorganizowały ochronkę dla opuszczonych i zaniedbanych dzieci.
Ryc. 1. Dom Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu przy ul. Wiejskiej 25
W 1925 r. Zgromadzenie rozpoczęło szczególne dzieło opieki nad dziećmi. Pozwolenie na otwarcie ochronki wydała Rada Szkolna Miejska w Sosnowcu. Oprócz bezpłatnej ochronki, otwarto płatną „freblówkę” dla dzieci z rodzin zamożniejszych. W ten sposób pozyskiwano środki do funkcjonowania i wyposażania placówek. Ponadto społeczeństwo widząc zaangażowanie i wkład ofiarnej pracy Sióstr spieszyło im ze wsparciem i pomocą materialną.
Od roku 1931 zaczęła funkcjonować przy domu zakonnym czteroklasowa Prywatna Koedukacyjna Szkoła Powszechna.
Rok 1933 zaowocował oficjalnym otwarciem przedszkola na bazie wcześniejszej ochronki i „freblówki”. Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego na mocy Ustawy z dn. 11 marca 1932 r. o prywatnych szkołach oraz zakładach naukowych i wychowawczych, udzieliło siostrom pozwolenia na podjęcie działalności wychowawczo-dydaktycznej w domu usytuowanym przy ul. Wiejskiej 25.
W wyposażeniu placówki pomógł Siostrom Włodzimierz Schön, właściciel fabryki, ofiarując mebelki, stoliki i zabawki. Inne sprzęty konieczne do przedszkola ofiarował Komitet Rodzicielski miejscowego gimnazjum.
Działalność wychowawczą prowadziło Zgromadzenie na podstawie Statutu. Ideał wychowania streszczał się w słowach: tu się nauczą, jak kochać Boga, jak kochać ludzi . Po przezwyciężeniu trudności związanych ze stabilizacją życia wspólnoty, działalność opiekuńczo-wychowawcza dynamicznie się rozwijała.
Siostry otwarły bibliotekę dla dzieci i młodzieży, przygotowywały przy aktywnym udziale wychowanków szereg przedstawień o tematyce religijnej i patriotycznej, wystawiając je dla mieszkańców dzielnicy, zdobywając w ten sposób ich przychylność.
Ryc. 2. Dzieci przedszkolne oraz młodzież z kursów szycia i haftu wraz z Siostrami
Społeczeństwo ceniło wkład Sióstr w wychowanie młodego pokolenia, zwłaszcza że nie szukały one w tej pracy korzyści materialnych, lecz podejmowały ją spontanicznie
i bezinteresownie. Mając niewiele, dzieliły się z biedniejszymi od siebie, a kiedy zabrakło im chleba, dzieliły się sercem. Taka postawa zaowocowała zaufaniem mieszkańców Sosnowca. Zwrócili się oni do Sióstr z prośbą, by otwarły jeszcze gimnazjum dla dziewcząt. Prośba ta postawiła Zgromadzenie przed faktem budowy nowego domu na ten cel.
Wykończenie trzypiętrowego gmachu przerwał wybuch II wojny światowej.
W momencie rozpoczęcia działań wojennych przez Niemcy, Zgromadzenie prowadziło szkołę powszechną, kilka placówek charytatywno-społecznych, żłobek, przedszkole oraz kilka stowarzyszeń religijnych dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
Zagłębie Dąbrowskie, na terenie którego znajdował się Sosnowiec, zostało wcielone przez okupanta do tzw. „dystryktu katowickiego”. Tym samym Siostry mieszkające na terenie Sosnowca znalazły się w granicach Rzeszy.
Okres działań wojennych postawił Zgromadzenie w obliczu nowych zadań. Siostry pozostając na terenie Sosnowca organizowały komplety tajnego nauczania, zajęły się dożywianiem, przyjmowały uchodźców politycznych dając im schronienie na trzecim piętrze niewykończonego gmachu szkoły, opiekowały się sierotami, przechowywały Żydów, narażając niejednokrotnie swoje życie.
W związku z pojawiającymi się nowymi potrzebami czasu, Matka Teresa podjęła decyzję, aby budynek szkoły przeznaczyć na dom dziecka dla sierot. W tym celu przy pomocy sosnowieckich rzemieślników wykończono suteryny, w których znalazły schronienie bezdomne i osierocone dzieci (wiele z nich było pochodzenia żydowskiego).
Na niewykończonych piętrach domu dziecka znajdowały schronienie dziewczęta, którym groziło wywiezienie do Niemiec na roboty.
W takich warunkach pracowały dniem, a modliły się nocą. Duchowy potencjał dawał im siłę do dalszej pracy. Za zgodą okupanta otwarły przedszkole.
Ponadto w domu Karmelitanek znajdowali schronienie członkowie AK, poszukiwani przez Gestapo.
Niemieccy żołnierze dawali za wygraną podczas rewizji domu
i nie przeszukiwali tego poziomu domu dziecka, na który nie było dostępu z powodu braku schodów.
Dom Sióstr Karmelitanek na Wiejskiej 25 był w czasie wojny oazą polskości, patriotyzmu i „domem chleba”, gdyż nikt nie odchodził stamtąd głodny i opuszczony.
Ryc. 3. Uroczystość Św. Mikołaja dla wychowanków, zorganizowana podczas wojny